Karty podstawowe

RKS OKĘCIE - KS Bednarska, 3 : 1. ROCZNIK 2001

1. kolejka

RKS Okęcie Warszawa – KS Bednarska Warszawa 3:1 (2:1)

Bramki: Piotr Balsam 13’ Jan Kwieciński 17’ Adam Tomaszewski 59’ – Bednarska 15’

 

Skład Okęcia: Jakub Węgłowski- Patryk Czarkowski(41.Łukasz Węcławski), Piotr Balsam, Mateusz Pałtynowicz(70.Kacper Kucharski), Krzysztof Łaszczewski(55.Jacek Mirek)- Adam Tomaszewski(60.Emil Wudarczyk), Łukasz Adamowicz, Jan Kwieciński(50.Artur Homa), Jakub Goleniewski- Wojciech Leśniewski(75.Piotr Płucieniczek), Franciszek Wyszomirski

Ławka rezerwowych: Jakub Sankowski

 

W tym meczu mieliśmy od początku przewagę, którą zaznaczyliśmy bardzo szybko strzelonym golem. Wrzutka w pole karne z lewej strony, jedna główka (przedłużenie) druga główka Piotrka Balsama i... piłka w siatce! Tak się przypomniała w tym momencie akcja z Mundialu ‘82 przeciwko Belgii: „Buncol... Boniek... proszę Państwa.... 2 zero dla Polski!“ . Taka jakaś sentymentalna nutka zadźwięczała...Ale cyk Walenty - na bok sentymenty, jak mawia klasyk. Mecz toczył się dalej i... niestety zespół przyjezdny wyrównał. Bramka również z główki, po dosyć niepewnym zachowaniu naszych szyków obronnych.

 

Pomimo wyrównania wiedzieliśmy, że w tym meczu nie mogło się nam wydarzyć nic złego. Było to widać. Rządziliśmy i dzieliliśmy – rozdając karty. Powrót naszego kapitana Piotrka Balsama był jak... balsam dla naszej drużyny. Od razu było widać różnicę. Spokój i doświadczenie zawitało w nasze szeregi. Jak za dotknięciem różdżki, wszystko stało się poukładane, rozgrywaliśmy piłkę od tyłu bez żadnej paniki, skracaliśmy pole gry – to wszystko po prostu funkcjonowało, jak powinno. Konsekwentnie, spokojnie budowaliśmy akcje podchodząc pod bramkę zespołu gości. To musiało się skończyć kolejnym golem dla nas.

Ustawiony na środku ataku Janek Kwieciński, po dobrej akcji Mateusza Pałtynowicza na skrzydle i precyzyjnym dograniu na przedpole, umieścił piłkę w siatce. 2 : 1!

 

Druga połowa bez zmian w naszym sposobie gry. My ją prowadziliśmy, a przyjezdni nie zagrozili naszej bramce w jakiś znaczący sposób. Rozwijaliśmy ataki skrzydłami, były wrzutki i strzały z większej odległości i z bliska, ale albo spisywał się dobrze bramkarz gości, albo my strzelaliśmy zbyt lekko. W końcu jednak mocnym i celnym strzałem popisał się Adrian Tomaszewski, który podwyższył wynik spotkania na 3 : 1. I takim rezultatem zakończył się cały mecz. Oby tak dalej, panowie!

sponsorzy

projekt współfinansuje m.st. Warszawa

Warszawa

partnerzy