
Co za mecz!!! Po pierwszych 15 min.- nokaut! Przegrywamy 0:4. Zapowiada się pogrom! Nikt nie wie co się dzieje?! No, może poza Trenerem Sobotką, który na to spotkanie ustawił drużynę inaczej niż dotychczas, zdając sobie zapewne sprawę, że może być... różnie. Co powiedział zawodnikom w przerwie po I kwarcie- nie wiemy- sympatycznie pewnie nie było. Dość napisać, że od II kwarty RKS Okęcie zaczął wreszcie grać w piłkę. Dwie bramki Andrzeja Smolenia, to konsekwencja ogromnej determinacji naszych zawodników, za co należą im się wielkie brawa! "Powstanie z kolan" nie jest przenośnią na wyrost. W III kwarcie nie odpuszczamy. Atak za atakiem. Bramki strzelają: Olek Chmielewski i Krzyś Łomża. 4:4. Zwycięstwo jest w zasięgu ręki (nogi). Niestety wpadka. Jeszcze na koniec III kwarty dostajemy gola "z niczego" na 4:5. W IV kwarcie gramy swoje, ale piłka nie chce wpaść do bramki FC Puma. Na domiar złego jedna z nielicznych kontr rywala kończy się rzutem karnym. Na nasze szczęście przestrzelonym! I... wreszcie mamy to! 5:5 po świetnym zagraniu Krzysia Łomży z prawej strony, bramkę na wagę (jak się okazało remisu) zdobywa Janek Joński. Mieliśmy jeszcze kilka szans na wygranie tego meczu, ale pamiętajmy- po pierwszej kwarcie przegrywaliśmy 0:4! Brawo!!!
Trener Łukasz Sobotka: Mecz z Pumą zaczęliśmy w bardzo słabym stylu, tracąc szybko cztery bramki. Nie potrafiliśmy utrzymać się przy piłce i zawiązać żadnej ciekawej akcji w ofensywie. Jednak druga i trzecia kwarta to pokaz silnego charakteru ze strony Naszych zawodników, którzy wzięli sprawy w swoje ręce i zupełnie zdominowali przeciwnika, stwarzając sobie kolejne sytuacje bramkowe. Koniec końców po drodze straciliśmy jeszcze jedną bramkę ale doprowadziliśmy do remisu i mieliśmy wiele okazji żeby przechylić szalę zwycięstwa na Naszą stronę. W kontekście całego spotkania pozostaje mały niedosyt, że można było ugrać więcej ale cieszy sposób w jaki zareagowali młodzi lotnicy, nie załamując się podjęli walkę do ostatniego gwizdka.
Brawa dla całego zespołu :)






















